Bez kategorii

Ile może działać solidny sprzęt bezawaryjnie ? 27 lat

W dobie walki o ochronę środowiska, dokładam małą cegiełkę na dowód, że można coś zrobić dobrze i na lata .

Podarowana wiele lat temu, na gwiazdkę lutownica (45/75W), zepsuła się. W zasadzie nie byłoby tematu – lutownica jak lutownica, ale wrażenie solidności pozostaje. Poddał się element który był użyty setki tysięcy razy. W tym przypadku był to mikro przełącznik produkcji FAEL. Jakość całego polskiego produktu daje do myślenia. Dało się zrobić w miarę tanio, długowieczne urządzenie.
Parę lat później zaczęto robić jeszcze taniej, i zaczęły się kłopoty (niebieska lutownica). W moim służbowym egzemplarzu, spłynęły od temperatury obejmy trzymające wyprowadzenia do grota.
Oczywiście przewód w przedmiotowym przypadku jest wymieniony. Po tygodniu jak niemal we wszystkich lutownicach, zaczynał się skręcać, po jakimś czasie urwała się końcówka we wtyczce. Ale to akurat bardziej efekt intensywnej eksploatacji, niż jakości. Problem z przewodem nie występował w starszych zaokrąglonych wersjach lutownicy. Na zdjęciu wzmocniony przewód od starego telefonu w podwójnej izolacji.

 

Klient

Starzy usługodawcy mawiali „klient nasz Pan”. Od wieków zawsze silnikiem gospodarki był klient który znaczył więcej niż pieniądze.
Był ważnym elementem wizerunkowym, kierował renomą, nadawał prestiżu. W dobie komercjalizacji, klient staje się kolejnym numerkiem w statystykach i nic więcej.
Będąc wieloletnim klientem wielu usługodawców, operatorów i kooperantów – nabrałem wrażenia że ważne są stałe relacje, choćby minimalny postęp i obopólne zadowolenie ze współpracy. Brzmi dość utopijnie? Niekoniecznie. Moje umowy partnerskie i umowy z operatorami sięgają 2000 roku. Mam dość wyrobione zdanie na ten temat. Wynika to z różnych występujących problemów, nieścisłości, błędów i sytuacji nieprzewidzianych.
Wielokrotnie sugerowano mi w otoczeniu że czas coś tam zmienić. Czasem warto, czasem wiem że pragmatyzm ma większe znaczenie niż kolejna kartoteka z numerkiem.
U jednych załatwienie sprawy jest tylko kwestią telefonu, chwilą poświęconą na ustalenie kilku detali i wspólny interes kręci się dalej. W szczególnych przypadkach wieloletnie upominanie kończy się rozwiązaniem umowy w trybie roszczeniowym.
Firma która kieruje się szyldem „najlepsza” okazuje się tylko mglistym wizerunkiem, który przez lata niczego nie zmienia poza kolejnymi ograniczeniami dla klienta. O dziwo stara konkurencja pomimo mojej bardzo krytycznej opinii, staje na wysokości zadania i nagle staje się kimś kto potrafi wyciągnąć wnioski. Bardzo budujący sygnał. Niestety nie dla wszystkich. Dzisiaj po 20 latach wygasła usługa która nie miała znaczenia dla operatora. Stała się balastem – choć sam sygnalizowałem potrzebę rozwinięcia współpracy – dziwne prawda? Sam muszę usługodawcy sugerować że trzeba coś zmienić, żeby nie stracić klienta. To jest prawdziwa utopia.
Celowo nie korzystam z oficjalnych nazw firm. Do chwili oficjalnego zakończenia postępowania reklamacyjnego – mam nadzieje że nie sądowego.
Przykre że klient traci na wartości. Temat jest rozwojowy, ale jest szerokim polem do kolejnych wpisów.
c.d.n.

Chińskie produkty – odsłona druga.

Tym razem to nie tyle recenzja , bo tak na prawdę nie ma co relacjonować. Szmelc i tyle. Najbardziej bolesne jest to że taki sprzęt w ogóle jest dopuszczony prawnie do obrotu oficjalnego w Polsce. Nie wiem czy na wizerunek firmy nie wpływa sprzedaż takiego bubla, ale na pewno nie zdobywa pochwał. Temat dotyczy tym razem mobilnego źródła zasilania – power bank-u. Zaczęło się że urządzenia w zasadzie nie było wstanie doładować przeciętnej wielkości smartfona. Podjąłem próbę ładowania  – nie wypadła pozytywnie, bo skończyła się po ok 2h. Za pomocą panelu słonecznego w zasadzie nie ładowało się wcale. Postanowiłem urządzenie rozebrać.Oto efekt  sekcji.

Marna jakość montażu elementów wewnątrz, obudowa dość solidna

Bateria

Etykieta produktu

Zgodnie z poniższym zdjęciem na powyższym zdjęciu powinno tych mAh być zdecydowanie więcej. Niestety nawet panel solarny okazał się bublem, jako pół produkt – był naklejony na coś w rodzaju papierowej tekturki.

Przestrzegam przed zakupem tego modelu – wyjątkowo  pozwolę sobie na mała krypto reklamę.

 

 

 

Wsparcie programowe.

Po raz kolejny trafiam na recenzję, artykuł, opis czy nawet na instrukcję, po lekturze której wzbiera we mnie poirytowanie. Raz za razem, wzmiankowane jest wsparcie dla jedynych słusznych systemów operacyjnych. Wydaje się że to sformułowanie, dla przeważnie wykształconych ludzi jest zdefiniowanym krańcem świata. Jak niewiele trzeba żeby z pomocą chociażby Wikipedii poznać różnorodność działających i nawet rozwijających się opcji alternatywnych na komputery wszelakiej maści. Regularnie otwieram pudełko i widzę, „urządzenie wspiera systemy Mac i Windows”. Czy naprawdę ludzie umiejący czytać nie słyszeli o innych opcjach? Dziwne! Bo większość tych produkowanych urządzeń, jest wspierane przez znaczącą większość systemów alternatywnych – z definicji. Bo „reszta świata” nie wymaga wsparcia, po prostu – wspiera. Urządzenie które dostaje zasilanie – działa. Najdziwniejsze jest to, że nawet koncerny z historią, które często walczą na kurczących się rynkach nie umieją się pochylić nad tak prostym rozwiązaniem. Rozwiązaniem jakim jest zatrudnienie ludzi z otwartymi umysłami. Jedna prosta decyzja, a gigantyczny i elastyczny rynek, będzie dostępny. Ograniczanie świadomości ludzi ma miejsce już od klas podstawowych. W szkołach nie ma arkuszy kalkulacyjnych czy procesorów tekstu, są za to niedopracowane i wiecznie stwarzające problemy produkty pewnej firmy która podporządkowała sobie umysły nieświadomych ludzi. Ludzie nie wiedzą, może nawet boją się, korzystać z czegoś innego niż z produktów z Redmont. Świat jest pełniejszy  kiedy można korzystać z nieograniczonego środowiska w nieograniczony sposób. Taki świat jest, tylko nie wiedzieć dlaczego ludzie nie umieją się w nim odnaleźć. Alternatywne oprogramowanie daje nieograniczone możliwości – dowodem jest to że jest dookoła nas, nawet w naszych kieszeniach. Ta niechciana alternatywa pozwala posłuchać radia, obejrzeć film, chroni nasze domy, siedzi w telefonach, zarządza w zasadzie naszym światem. Działanie internetu to też w miażdżącej mierze zasługa alternatywnych systemów.

Warte przeczytania

https://en.wikipedia.org/wiki/Usage_share_of_operating_systems
https://itsfoss.com/open-source-alternatives-android/

Podtrzymanie zasilania w bagażniku

Trwają prace nad sterownikiem który rozwiąże chwilowe zaniki zasilnia z bagażniku samochodu w trakcie krótkiego postoju. Bardzo często wyłączenie lodówki lub urządzenia które ma pracować bez przerwy w mobilnych rozwiązaniach jest problemem. Nie chodzi o stałe podtrzymanie. Bilans energetyczny auta nie dopuszcza takich opcji bez dodatkowego akumulatora, ale o czasy rzędu 10-30 min.

 

Mobil1 G2

Nowa wersja mobilnego systemu łączności ze światem już w trakcie budowy.

Podobnie jak wersja poprzednia zawiera wszystko co niezbędne. Zamiana podyktowana przede wszystkim dostępnością miejsca i zmianą płyty z gniazdami SATA. Oczywiście pełna automatyka, podyktowana systemem zasilania szczególnie w aucie. Równie ważnym priorytetem jest opcja zasilania z dowolnego zasilacza ze względu na trudne warunki instalacyjne w różnych miejscach.

Kilka fotek na szybko, tuż przed instalacja oprogramowania.

Na zdjęciu widać przejściówkę umożliwiająca podłączenie do różnych zasilaczy.

Na wentylatory wygodniej było przeznaczyć przestrzeń na zewnątrz obudowy, zawsze to znacznie utrudnia organizację miejsca wewnątrz obudowy. W poprzedniej wersji był wentylator 40×40 i to już był poważny problem aby znaleźć miejsce dla niego.

Konstrukcja jest oparta na platformie Intel Atom która współpracuje z dyskiem M2 – zestaw pracuje błyskawicznie. Całość zasilana jest w nietypowy sposób. Na początku jest przetwornica która robi 12V z dowolnego źródła w zakresie 6-50V, później jest zasilacz ITX. Takie rozwiązanie jest podyktowane potrzebą zasilenia gdziekolwiek z czegokolwiek. Dodatkowo aktywowane z sekwencji zdarzeń i/lub za pomocą Bluetooth i skryptu w telefonie.
Funkcjonalności sprzętowe które już są to: AP, GPS, LTE, bluetooth.

Systemem zarządzającym jest oczywiście rozwiązanie oparte na Open Source. Aktualnie Debian w wersji 8.

Lista części

  • Płyta + rizer
  • Zasilacze
  • Dysk -> sata
  • Wentylator + sterowanie
  • Karta sieciowa + antena
  • Bluetooth
  • GPS
  • LTE + antena
  • Wygląd
  • Zabezpieczenia

Konfiguracja

Dostawcy

Rysunki i schematy

Wielka sieć w miniaturce

Nie raz się zdarzało że miałem problem bo komputer zajmował za dużo miejsca, jeszcze częściej problemem jest hałas i temperatura.

Oczywiście nie ma nic za darmo, ale wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać. Podstawowym kryterium jest internet, poczta, dokumenty i łączność. Jest możliwość grania ale to niej est główne kryterium, ale o tym na końcu.

Celem samym w sobie jest zrobić małe działające stanowiska dla dorastających domowników.

 

 

Materiał w trakcie testowania i uzupełniania

 

Diskless Debian Linux booting via dhcp/pxe/nfs/tftp/aufs

Want to boot a (possibly minimal) installation of Debian off the network using a read-only NFS share as the root filesystem, such that each netbooted machine has / mounted read-only over NFS and all writes are done to memory? Read on!

This assumes you are using a Linux computer as your router, which will be running Debian and hosting the local version of Debian we will be serving to clients which are PXE booting. This could be seen as a second part of my tutorial on making a Debian box a router , as it assumes your local network is still 10.0.0.0/24 and the dhcp/nfs/tftp server’s IP is 10.0.0.1

First off, we’ll need deboostrap, nfs, tftpd, and syslinux. Install them:

apt-get install tftp-hpa nfs-kernel-server debootstrap syslinux

We will store our initrd and boot loader under /srv/tftp and our NFS root filesystem under /srv/nfsroot

mkdir -p /srv/tftp /srv/nfsroot

Our nfsroot needs to be mountable via NFS. Export it read-only to our local network by putting the following in /etc/exports

/srv/nfsroot 10.0.0.0/24(ro,no_root_squash,no_subtree_check)

We will be booting to a custom Debian install. Install it in /srv/nfsroot using Debootstrap:

debootstrap stable /srv/nfsroot http://ftp.us.debian.org/debian

Now we need to install some packages in the NFS installation of Debian:

chroot /srv/nfsroot apt-get update
chroot /srv/nfsroot apt-get install initramfs-tools linux-image-2.6.32-5-amd64

Configure its initramfs to generate NFS-booting initrd’s

sed 's/BOOT=local/BOOT=nfs/' -i /srv/nfsroot/etc/initramfs-tools/initramfs.conf

We’ll need the aufs module

echo aufs >> /srv/nfsroot/etc/initramfs-tools/modules

Create the file /srv/nfsroot/etc/initramfs-tools/scripts/init-bottom/aufs give it executable permissions and fill it with the following

modprobe aufs
mkdir /ro /rw /aufs
mount -t tmpfs tmpfs /rw -o noatime,mode=0755
mount --move $rootmnt /ro
mount -t aufs aufs /aufs -o noatime,dirs=/rw:/ro=ro
mkdir -p /aufs/rw /aufs/ro
mount --move /ro /aufs/ro
mount --move /rw /aufs/rw
mount --move /aufs /root
exit 0

Generate initrd

update-initramfs -k

Copy generated initrd, kernel image, and pxe bootloader to tftp root and create folder for pxe config

cp /srv/nfsroot/boot/initrd.img-2.6.32-5-amd64 /srv/tftp/
cp /srv/nfsroot/boot/vmlinuz-2.6.32-5-amd64 /srv/tftp/
cp /usr/lib/syslinux/pxelinux.0 /srv/tftp
mkdir /srv/tftp/pxelinux.cfg

Configure boot loader. Put the following into /srv/tftp/pxelinux.cfg/default

default Debian
prompt 1
timeout 10
label Debian
kernel vmlinuz-2.6.32-5-amd64
append ro initrd=initrd.img-2.6.32-5-amd64 root=/dev/nfs ip=dhcp nfsroot=10.0.0.1:/srv/nfsroot

Configure tftp’s /etc/default/tftpd-hpa

TFTP_USERNAME="tftp"
TFTP_DIRECTORY="/srv/tftp"
TFTP_ADDRESS="0.0.0.0:69"
TFTP_OPTIONS="--secure"

Add these lines to your dhcp config file /etc/dhcp/dhcpd.conf

next-server 10.0.0.1;
allow bootp;
allow booting;

Restart some services:

/etc/init.d/isc-dhcp-server restart
/etc/init.d/tftpd-hpa restart
exportfs -ra

At this point, configuration is done and you should be good to go. You might want to reset the root password on the nfs debian install:

chroot /srv/nfsroot passwd root

Wzornictwo

Nazwa może górnolotna, ale myślę że każdy ma coś do pokazania

Skuteczne narzedzia to połowa sukcesu

Nie ma to jak wadliwe  chińskie produkty sprzedawane pod banderą znanych firm, i pieczołowicie upychane w naszych ulubionych sklepach z narzędziami.

Jakiś czas temu kupiłem wkrętarkę,  wyglądała solidnie pracowała naprawdę sprawnie. I to byłaby pełnia szczęścia, niestety zakłócona przez beznadziejnie wykonane akumulatory. Dwie baterie które były w komplecie, wykazywały usterki już po pół roku, pierwsza straciła całkowicie pojemność, druga osiągała po 10h ładowania zaledwie połowę możliwości.
Ogniwa były „no name”, zakup nowej oryginalnej jednej baterii – to koszt całej wkrętarki… Szkoda było wyrzucić sprawny sprzęt. Więc zmodyfikowałem zasilanie w urządzeniu wymieniając akumulator na inny – zupełnie innego typu, do tego kwasowy. Tak kwasowy, daje radę bez problemów, trzyma miesiąc po ładowaniu , i co najciekawsze wraca napięcie po dłuższym przeciążeniu. Koszt całości śmieszny – 40zł. Zakupiony został akumulator i kilka elementów żeby przerobić oryginalną stacje z ładowania akumulatorów Ni-Mh na Pb-żelowe.  Tu są spore różnice w trybach ładowania.

IMAG1994

Sprzęt od prawie roku sprawuje się doskonale. Z pomocą zmodyfikowanej wkrętarki postawiłem parę mebli.