Chińskie produkty – odsłona pierwsza

Nadeszły czasy kiedy dostępne jest w zasięgu myszki komputerowej. O ile mówimy o naszym rynku, nie mamy się czego wstydzić, jest jakość, jest ilość i nawet względnie dobre wsparcie produktu. Ale niestety z w/w idzie cena – detal który zmusza co mniejszych majsterkowiczów do samodzielnego poszukiwania tanich materiałów na realizacje własnych projektów. No i mamy również nasze odpowiedniki All* na wschodzie czyli Ali*. O ile nie możemy narzekać na ceny przesyłki które generalnie w większości nie istnieją, to już do jakości sporej części produktów trzeba się przyzwyczaić. Oczywiście nie mówię tu o fakcie że należy ogólnie oceniać negatywnie i za każdym razem jest słabo. Raczej trzeba brać pod uwagę że sporo produktów powstało na potrzeby rynku, bez większego zastanowienia i dostosowania do potrzeb. Drobne komponenty są bez większych zastrzeżeń – choć też trafiają się odpady poprodukcyjne. Ostatnim takim przypadkiem był zasilacz 12V o dość sporej teoretycznej wydajności ok 10A.
Nie byłoby się od czego przyczepić, bo i obudowa spora, i wygląd nie zostawił do życzenia. Jednak po roku pracy, zaczęły się kłopoty ze stabilnością nie tyle napięcia, co wydajności. Urządzenia zaczęły się zawieszać a dodatkowo urządzenie bardziej się nagrzewało w czasie pracy. Rozebrałem zasilacz. Przyczyną problemow, oczywiście było wykonanie urządzenia, a dokładniej komponenty – byle tanio. Po roku kondensator miał skorodowane wyprowadzenia!!! Reklamacja oczywiście nie została uwzględnia na podstawie dokumentacji, czekamy na rozwiązanie ze strony Ali*.

P.S.

Reakcji ze strony Ali* nie doczekałem się , za to dostałem wzmiankę że usterki urządzeń można zgłaszać w miesiąc od daty dostarczenia.